Może po prostu powinniśmy przestać rozmawiać o jakości w holenderskim świecie piwa. I tak tylko wywołuje to grymasy. Czasem wydaje się, że 'jakość' jako temat rozmowy to istny gorący kartofel: samo poruszenie go wywołuje nieprzyjemny, krępujący dyskomfort. A przecież z drugiej strony to oczywiste: jeśli warzysz piwo, musi być dobrej jakości.
Każda próba merytorycznej dyskusji o jakości jest zazwyczaj natychmiast kwitowana. Bo czym właściwie jest 'jakość'? Czy moja jakość różni się od twojej? Czy naprawdę nie można wyznaczyć pewnych ram dla pojęcia 'jakości'? Jakość wiąże się z oczekiwaniami, jakie mają wobec produktu jego odbiorcy - zarówno w przypadku piwa, jak i czegokolwiek innego. Trzeba przyznać: te oczekiwania często pozostają niewypowiedziane.
Przewidywalność
Jakość oznacza, że możesz cieszyć się produktem bez obaw lub pracować z nim bez problemów. W tym przypadku: piwem. Właściciel sklepu z alkoholami nie powinien się martwić, że puszki z twoim piwem będą wybrzuszać się na półce. Barmani nie powinni być zalewani piwem, gdy w ruchliwy sobotni wieczór podłączają nową beczkę. A konsument powinien móc liczyć na to, że za każdym razem, gdy sięgnie po piwo z twojego browaru, w kieliszku znajdzie tę samą paletę barw, aromatów i smaków. Jeśli twoje dubbel nabrało kwaśnego posmaku - czy naprawdę wszystko poszło zgodnie z planem? Albo gdy jedna partia twojego trójniaka jest świętecznie złocista, a następna zmierza w stronę ciemnego bursztynu? Jakość to przewidywalność. Większość ludzi bardzo to ceni.
Skoro mowa o przewidywalności: jakość to również konsekwencja. Nie jednorazowy, przypadkowy sukces, lecz niezmiennie wysoki poziom za każdym razem, gdy bierzesz się do pracy. Co z tego, że komercyjny browar raz trafi w dziesiątkę, jeśli nie potrafi powtórzyć tego sukcesu? Noblesse oblige: stawiając coś na rynek pod szyldem swojego browaru, wzbudzasz tym samym określone oczekiwania. Czy to cię motywuje, by im sprostać, czy raczej odczuwasz to jako stres i presję? Jakość to wiedza o tym, co możesz zrobić, i umiejętność radzenia sobie z tym.
Piwo to produkt 'żywy'
Czy naprawdę jest małostkowe zwracanie uwagi na pewne problemy związane z jakością niezależnie warzonego piwa w Holandii? Czy nazywanie ich wprost szkodzi reputacji piwa wprowadzanego na rynek przez małe i średnie browary? Nie owijajmy w bawełnę: wszędzie tam, gdzie pracuje się z produktami spożywczymi lub napojami, zawsze czyha ryzyko, że coś pójdzie nie tak, jak byśmy chcieli. Piwo jest produktem 'żywym' - ze wszystkimi zagrożeniami wynikającymi ze złożoności jego produkcji. Dotyczy to w równym stopniu największych graczy, jak i browarów o skromniejszej skali. Nawet Big Beer nie jest wolne od akcji odwoławczych produktów.
To, jak reagujesz, gdy coś pójdzie nie tak, to kolejny aspekt jakości. Gdy doświadczenia odbiorców odbiegają od ich oczekiwań, czy jako browarnik i dostawca piwa bierzesz za to odpowiedzialność? Przyznanie się do błędu wymaga odwagi. Ale właśnie przez zaproponowanie dobrego rozwiązania możesz zrobić prawdziwą różnicę. Każdy dostawca usług to potwierdzi: gdy wszystko idzie gładko, nie robi to wielkiego wrażenia. To normalność - czego ludzie się spodziewają. Natomiast zapamiętują to, jak dostawca poradził sobie w sytuacji, gdy coś nie zadziałało. Jeśli uda ci się znaleźć rozwiązanie, które ostatecznie przyniesie satysfakcję - to zostaje w pamięci. O tym właśnie ludzie rozmawiają na urodzinach, przy kawie czy w pubie.
Jakość to coś, co się robi
A może jakość to coś, o czym nie należy dyskutować, lecz co się po prostu robi? Gadaniem dziury w moście się nie załata. Jakość oznacza możliwie najlepszą znajomość swojego rzemiosła. A to coś, na co stać każdy ambitny browar. To nie jest przywilej zarezerwowany wyłącznie dla dobrze skapitalizowanych wielkich browarów. Małe i średnie browary mają możliwość dbania o jakość według tych samych wysokich standardów co Big Beer - w skali odpowiedniej do swojej wielkości, ale bez oszczędzania na profesjonalizmie. Ciekawi cię, jak to działa? W Beer-o-Meter chętnie opowiemy ci więcej o tym, co możesz zrobić.

